26 października 2014

if they say "why?", tell'em "that is human nature"


Imię: Leonardo
Nazwisko: Coletti
Data urodzenia: 13.11.1996r
Miejsce urodzenia: Nowy Jork
Pochodzenie: włosko-greckie
Matka: Louise Coletti
Ojciec: Hades
Wzrost: 185cm
Waga: 68kg
Znaki szczególne: heterochromia (lewe oko brązowe, prawe błękitne), blizna na lewej powiece.
Status: Wolny
Orientacja: biseksualny


Historia
            Jak to się stało, że Louise i Hades się poznali, wie tylko sam bóg. Leo nie pamięta jej dokładnie, a jedyne, co mu się z nią kojarzy to miłość i ciepło rodzinnego domu. Chłopiec mieszkał z nią do siódmego roku życia, wtedy też zdarzył się „wypadek” – nie zapanował nad nagłym atakiem furii i pozbawił swoją matkę życia. Po tym incydencie jedna z Erynii na zlecenie Hadesa zaprowadziła chłopca do Obozu, gdzie spędził zaledwie kilka dni, zamknięty w domku poświęconemu swojemu ojcu. Bał się innych, nie chciał z nikim rozmawiać.
            To był moment, w którym Hades po raz pierwszy okazał miłość do swego dziecka i zabrał chłopca do Podziemi, gdzie dorastał. Ojciec zapewnił mu wszystko, pomagał panować nad gniewem i umiejętnościami. Pozwolił najlepszym zmarłym uczyć go fechtunku, tam też spełniał się w swoich pasjach i zainteresowaniach. Wykonywał polecenia Hadesa, kiedy ten upewnił się, że może mu ufać. Był jego oczkiem w głowie i podobał mu się fakt, że nikt nie ma pojęcia o jego istnieniu. W Obozie uznano, że zaginął, podczas gdy w rzeczywistości rósł w siłę.
            Do Obozu powrócił w dzień swoich siedemnastych urodzin, z cudowną bronią ze stygijskiego żelaza schowaną w kieszeni ciemnych spodni. Niepozorny, niewinny i.. dziwny. Gdzie inni obozowicze patrzą na niego spode łba, nazywając go Ambasadorem Plutona.

Charakter
            Kim jest? Trudne pytanie, gdyż on sam nie potrafi na nie odpowiedzieć. Określ go mianem Hadesiątka, to pewnie dostaniesz w twarz. Uważa się za sługę Hadesa, powiernika i jego prawą rękę. Jest zdecydowanie zbyt poważny i skryty jak na swój wiek, nie lubi mówić o swoich uczuciach i bardzo ciężko mu je okazywać. Można powiedzieć, iż jest nastolatkiem dotkniętym problemami w dzieciństwie. Nie miał kolegów ani koleżanek, zawsze bawił się z wymyślonymi przyjaciółmi (oczywiście tylko jego rówieśnicy określali ich takim mianem). Przez wiele wpływających na niego czynników robił rzeczy, do których teraz nie chce się przyznawać, ale wydają go blizny na przedramieniu oraz to, że raz nie je, a później może wydać się, że chce pożreć wszystko dookoła siebie włącznie z innymi herosami.
             Wbrew pozorom boi się samotności, pragnie znaleźć przyjaciela, ale nie potrafi się przemóc. Ma wrażenie, że każdy go od siebie odepchnie, kiedy tylko dowie się, że w rzeczywistości jest jeszcze dziwniejszy niż na to wygląda. Czasami myśli, że jest nie jest nikomu potrzebny. Można go nazwać niewinnym chłopcem, którego zawstydzają rozmowy o seksie czy prezerwatywach. Może dlatego, że nikt nigdy nie poruszał z nim takich tematów? Dziwne, aby Hades miał na to ochotę. Rumieniec nie schodzi z jego twarzy, ale jego oczy pozostają puste, bez wyrazu.
            Jest nieprzewidywalny, ma głupie pomysły, przez które pakuje się w różnorakie kłopoty.

Umiejętności
            Chłopak potrafi wiele, ale zdaje sobie sprawę, że w dziedzinach ciała i przekraczania swoich własnych granic jeszcze nie osiągnął szczytu.
·         Władza nad cieniem – potrafi nad nim panować, uczynić go materialnym, rozciągnąć go i uwięzić kogoś w niezniszczalnym uścisku.
·         Geokineza – umiejętność związana z ziemią, siłą woli potrafi unosić głazy, formować z nich pociski ostre jak miecze, wywoływać niewielkie trzęsienia ziemi, jest w stanie rozstąpić ziemię pod nogami wroga.
·         Nekromancja – Potrafi kontaktować się z umarłymi i sprowadzać ich zza grobu.
·         Fechtunek – podczas treningu z umarłymi nauczył się wiele, jednak jest zdania, że jeszcze nie osiągnął tego, czego sam od siebie oczekuje.
·         Gra na gitarze i pianinie – dotyczy zupełnie innej kwestii, jednak Leo jest geniuszem w tej dziedzinie, w ten sposób radzi sobie z problemami, dzięki muzyce przestał się ciąć, bo zrozumiał, że jest to jego jedyne miejsce ucieczki w gorszych chwilach.

___________________________
Witam z moją drugą kartą i za razem z tym mniej otwartym stworzonkiem :3
Ale na Leo wystarczy dobre podejście! :D
Tak jak i przedtem - wolę zaczynać niż wymyślać, moje pomysły zazwyczaj to istna tragedia xD

24 komentarze:

  1. [Leo mi się bardzo podoba i pragnę z nim wątku *o*]

    Aurora

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ok, chyba coś mam. Proponuję, żeby ich relacja była dość niezręczna. Może na początku swojego pobytu w obozie Aurora np. pomyliła domki i weszła do Leo, gdy ten się przebierał albo coś XD Moje pomysły dzisiaj to ruina. Ogólnie niech się może znają, ale nie bardzo do siebie odzywają, bo coś tam kiedyś zaszło i próbują udawać, że nic takiego nie miało miejsca. A teraz Leo może potrzebować pomocy Aurory, poznać przyszłość lub wykorzystać jej "umiejętności" związane z wodą... Przepraszam za to, ale nic lepszego nie wymyślę chyba :C]

    Aurora

    OdpowiedzUsuń
  3. [huhu...braciszek xD wątek tworzymy? :D
    Nie wiem czemu, ale coś czuję, że Casper będzie się znęcał nad nim lub traktował jak słabszego od siebie, głupiutkiego braciszka ;p]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć, mam ochotę Cię zjeść ;D Mój mózg dzisiaj średnio pracuje ale coś może z siebie wykrzeszę. Może tak Leo pokonał ją w jakimś pojedynku a że dziewczyna nie lubi przegrywać to zaczęła go nazywać czy tam wyzywać, Hadesiątkiem i tak zaczęła by się ich znajomość ;) Oczywiście potem Erin przepraszała by bo co złego to nie ona ;P]
    Erin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Casper był wymagającym i wybrednym bratem, ze swojego rodzeństwa akceptował jedynie Leo. Był jednak w tym pewien haczyk...bo znęcał się nad Leo bardziej niż nad resztą dzieci Hadesa. Ukrywał sympatię do niego za maską arogancji i pewnej ostrej złośliwości.
    Docinał mu na każdym kroku, wytykał każdy błąd. Nie dawał mu żyć spokojnie, utrudniał życie jak mógł tylko.
    Dziś też miał taki zamiar, a pomógł mu w tym nauczyciel od walki. Coś się wydarzyło i nie mógł prowadzić zajęć więc wrobiono w to Caspera bo każdy wiedział, że ta menda walczy naprawdę dobrze, a i ma podejście odpowiednie by przeprowadzić trening.
    Zjawił się zanim przyszła grupa. Opierał się o długi, ostry miecz, który dostał od ojca. Ostrze było czarne ze złotym grawerem, rękojeść była zdobiona.
    Przyjrzał się grupie, która przyszła. Większość to dzieci Hefajstosa, wiedział już to po samym sposobie ich bycia. Dostrzegł trójkę od Aresa i nagle też swojego, małego braciszka.
    Kazał im się dobrać w pary i wyjaśnił co dziś będzie trenowane i na co mają zwracać uwagę.
    Patrzył jak Leo radzi sobie z synem Aresa. Casperowi podobała się zaciętość obu, mimo to nie zamierzał przyznawać się do tego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. [Nie wiem czy takie coś może być ale cóż.. Zaczęłam jak najprościej. Kiepsko mi idzie zaczynanie. Przepraszam że tak krótko, ale chciałam jakoś zacząć żeby było Ci łatwiej czy coś xd]

    Miecz Erin z łomotem upadł na ziemię. Przegrała. Ona przegrała w pojedynku. Czuła złość na samą siebie, ona nie może przegrywać, musi być najlepsza. Wstyd. To uczucie obezwładniało ją, chciała być godna miana córki Zeusa. Jej ojciec patrzył pewnie na nią z góry i załamywał ręce nad jej porażką, przynajmniej ona tak myślała. Jej przeciwnik obrócił się, zamierzając pewnie iść rozgłosić jaką ofiarą jest Erin. Musiała wyładować gdzieś..na kimś swoją złość, no bo jak można przegrać z jakimś dziwnym synem Hadesa? Hadesiątko.. Hadesiątko. Na jej ustach zakwitł złośliwy uśmieszek.
    -Hej ty, Hadesiątko! - zawołała słodko.
    Chłopak zatrzymał się w półkroku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Opierał się znów leniwie o miecz, który połyskiwał groźnie.
    - Za wolno...gdybyś miał przed sobą, bardziej rozgarniętego przeciwnika, wbiłby ci ostrze w żebra jakieś sześć razy - skrytykował od razu.
    Kazał nagle grupie zmieniać przeciwników, tak że przed Leo stanął syn Hefajstosa. Cas przez chwilę rozważał zmianę przeciwnika dla brata, bo obecny to bydle było naprawdę spore. Powstrzymał sie jednak przed tym.
    Złapał lepiej swój miecz i przesunął palcem po ostrzu, które nieco stępiało.
    Podszedł do brata, odwrócił swoją broń i podał mu.
    - Spróbuj - nikomu nigdy nie dał swojej broni nawet po trzymać. Więc to już byął jakaś nawet marna oznaka, że ufa bratu/
    Wziął miecz, którym dotąd walczył Leo. Kazał mu jeszcze dobrać lepsza tarczę, a synu Hefajstosa sięgnąć po topór. Mimo lepszej broni, brat i tak mógł mieć spory kłopot.

    OdpowiedzUsuń
  9. [mam pomysł na ciekawy wątek Laila poszukuje przyjaciela(a może i kogoś więcej) Laonarde też ktoś by się przydał :D. Obydwoje uspokajają się grą na instrumentach i w ogóle muzyką :D Tylko że Laila zazwyczaj kradnie instrumenty XD. Jeśli jesteś zainteresowany pisz :P]
    Laila

    OdpowiedzUsuń
  10. [No nie wiem... Może kilka razy Leo przyszedłby do Arii na prośbę Chejrona, by jej pomóc. Mogliby (bardziej ze strony Leo) trochę się przyjaźnić może coś bardziej. Oboje kochają muzykę, można coś o to zaczepić.
    Lub inaczej kiedyś mogliby się spotkać w przeszłości. Leo pamiętałby jakiś (niezbyt przyjemny) przypadek z życia Arii. Jednocześnie wyrocznia powiedziałaby przepowiednię dotyczącą naszej dwójki mówiącej o jakiejś misji czymś. Tyle, że Chejron miałby dość trudną decyzję do podjęcia, zważając na stan Arii.
    Nie wiem, może coś takiego? Ale ja też nie jestem zbyt dobra w wymyślaniu. :/ ]

    OdpowiedzUsuń
  11. Obserwował wszystkich, najbardziej obserwował gdy dobrane pary potencjalnie były niebezpieczne. Chociaż nieukrywajmy największa uwagę skupiał na Leo i przeciwniku.
    Widząc jak ostrze topora przebija zbroje, znalazł się przy nich szybko.
    - Odwołaj cień - powiedział poważnie, kiedy brat to zrobił, Casper złapał za topór. Kiedy syn Hefajstosa zaczął się znim szarpać, Cas drugą rękę zacisnął na ostrzu. Ignorował fakt, że czuje już krew na skórze.
    - Pusć broń i odstąp - warknął, dźwięk był ostry i groźny. Kiedy chłopak równy jego posturze odstąpił, Casper zgrabnie i jakby bez wysiłku odłożył topór.- Koniec na dzisiaj, rozejść się - rzucił chłodno do wszystkich.
    Spojrzał na swoja rękę, cięcie było głębokie i mocno krwawiło.
    Westchnął cicho, jak zwykle musiał dorobić sie obrażeń. Tak zawsze wyglądały treningi gdy był jeszcze obozowiczem, a nie opiekunem i nauczycielem w jednym.
    Odwrócił się powoli do Leo.
    - Jak ramię? - zapytał, głos miał chrapliwy i przyprawiał o dreszcze. W takich chwilach było wiadome, czemu O'Connell często przerażał ludzi w otoczeniu i mało kto znosił jego towarzystwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pokiwał głową, tym razem nie planował dogryzać ani spierać się, powinien pozwolić by ktoś to obejrzał i opatrzył.
    Klepnął brata drugą ręką w plecy.
    - No to kołuj już w tamtym kierunku - mruknął chłodno. Nie czekał na niego już ani nie mówił nic, skierował sie w kierunku szpitala.
    Na ziemi pozostawały krople krwi, która skapywała z jego reki. Jednak Cas wydawał się mieć to naprawdę gdzieś.
    W szpitalu, nasłuchał się narzekań kobiety, która starała się jakoś ogarnąć jego rękę. Był zirytowany taką drobiazgowością, wolał by dała mu kawałek bandaża i by mógł szybko owinąć rękę, a później pójść sobie.
    Spojrzał na Leo, który siedział kawałek dalej. Kiedy pozbyto się uszkodzonej zbroi, Cas musiał przyznać, że rana na ramieniu brata wyglądała źle.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chłopak docisnął miecz mocniej do gardła Erin, po jej szyi popłynęła mała strużka krwi, gdy wypowiedziała te fatalne słowa nie spodziewała się jak mocno wpłyną na Leonardo, stała tak unieruchomiona i nie mogła nic zrobić żeby się obronić, nie, ona właściwie nie chciała się bronić, to była jej wina. Dziewczyna zamknęła oczy, czuła że rana się zregenerowała, ale chłopak i tak mógł zaraz zrobić następną, może mogłaby coś zrobić żeby zachować chociaż resztki honoru. Nie, ona go już straciła niepotrzebnie wyzywając chłopaka, jeśli wyjdzie z tego cało nauczy się przegrywać, w ogóle będzie dobra i miła jak te wszystkie dzieci bogini szczęścia, chodząca Matka Teresa. Wcześniejsze emocje wyparowały, teraz czuła wstyd wobec tego jak postąpiła, jakaż ona była zmienna. Bała się otworzyć oczy i spojrzeć Leonardo w twarz.
    - Przepraszam..- wychrypiała. Uścisk trochę się rozluźnił i miecz oderwał się od jej szyi. Otworzyła oczy.Przed nią stał zaniepokojony nauczyciel, a za nim chłopak, na jego twarzy malowały się resztki wściekłości i zaskoczenie.
    -Obydwoje za mną - powiedział nauczyciel, po uważnych oględzinach Erin, której rany zdążyły się zagoić - Macie kłopoty, czeka was kara. Nie wiem jeszcze jaka, ale dwa tygodnie jak nic, razem.

    OdpowiedzUsuń
  14. [Mi pasuje. To jak, mogłabyś zacząć? C:]

    Aurora

    OdpowiedzUsuń
  15. Stała i słuchała jak nauczyciel i Leonardo się kłócą, nie chciała się do tego włączać, było jej wszystko jedno jaką karę dostanie, z kim i na ile, była zmęczona. Nie spała od kilku dni i chodziła naburmuszona, czepiając się o byle gówno, jedyne czego teraz chciała to żeby obydwoje się zamknęli.
    - Niech pan da mu spokój to moja wina, ja odbębnię całą karę. - westchnęła Erin, naprawdę miała już wszystko gdzieś, rozumiała dlaczego chłopak jej nie wybaczył, ona sama na jego miejscu by sobie nie wybaczyła, zwykłe ''przepraszam'' nie wystarczy. Córka Zeusa zazdrościła Leonardo jego relacji z ojcem, nie była może jakaś głęboka, ale była na pewno bardziej zżyła niż jej, ona spotkała tylko raz swojego ojca i dał jej wtedy ten cholerny pierścień, tylko tyle! Żadnego ''córeczko witaj, kocham cię'' nic, pojawił się, dał jej prezent i puf, znikł. A ona czekała i czeka, na jedno słowo od ojca. W kącikach oczu zebrały się łzy, które szybko starła miała nadzieję nikt ich nie zauważył. Nauczyciel pozostał nieugięty, Erin stała i patrzała się pustym, zmęczonym wzrokiem na Leonardo, mając nadzieję że w końcu przestanie się wykłócać i przyjmie karę.

    Erin.

    OdpowiedzUsuń
  16. [Chęć oczywiście jest. :) Tylko pomysłu nie. :( ]

    OdpowiedzUsuń
  17. [Tak nieśmiało się przypomnę o wątku... Chciałabyś pisać, czy sobie odpuszczamy? Bo miałaś zacząć i... I cisza. :( ]

    OdpowiedzUsuń
  18. [Tzn. z tego co przeczytałam w zakładce to dzieci bogów greckich i rzymskich mają osobne domki, ale mogłybyśmy zrobić, że ktoś źle pokierował Cole i trafił do domku Leo. :)
    A potem coś się rozwinie, by było ciekawie. Ja też lubię improwizację.
    Kto zaczyna? ]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Wróciłam *znacząco porusza brwiami* xD Chętna na wąteczek. Tym razem zmieniłam trochę postać. Ashbel ;)]

    OdpowiedzUsuń
  20. [Cześć, masz ochotę na wątek? I z góry przepraszam za to że Sol też spędziła trochę czasu w Hadesie, nie przeczytałam wszystkich kart i tak wyszło, mam nadzieję że to nie będzie ci jakoś bardzo przeszkadzać.]
    Sloane.

    OdpowiedzUsuń
  21. [Witam. Może wątek z Michałem?]

    OdpowiedzUsuń