Παιδίον Ἡφαίστου
Ashbel „Ash” Hawayein
|| 18 lat. ||12.01.1996 || syn
Hefajstosa
od 5 lat w obozie || homoseksualny || boi się pszczół || ma kota rasy toyger o imieniu Tiger
Był
zimny, styczniowy wieczór, kiedy Ashbel urodził się w jednym ze szpitali miasta
Olympia w stanie Waszyngton. Jego matka zmarła po porodzie, jednak zdążyła
nadać mu imię. Nie mając ojca, który mógłby się nim zaopiekować, jako niemowlę trafił
do sierocińca.
Mały
Hawayein nie najlepiej dogadywał się z innymi dziećmi. Widział duchy i potwory.
Ogień go słuchał. Przygasał kiedy tego chciał lub dawał przyjemniejsze ciepło. Dlatego
zazwyczaj przebywał sam, rozkręcał i skręcał na nowo zabawki. Czasem je
naprawiał, gdy nie działały.
Gdy
miał dziewięć lat pokłócił się z jednym z chłopców w domu dziecka. Pech chciał,
że paliło się w kominku, a jego złość tak wpłynęła na ogień, że płomienie
zajęły cały pokój. To wtedy Ash wykorzystał nieuwagę oraz roztargnienie
opiekunek i uciekł z dala od tego miejsca.
Przez
rok tułała się od miasta do miasta Zachodniego Wybrzeża, naprawiając różne
rzeczy za drobne opłaty i sypiając w zaułkach. Wtedy też spotkał starszego o
trzy lata Johna, który był taki jak on. Widział potwory i powiedział, że zawsze
go obroni. Jego nowy towarzysz sprawiał, iż rumienił się i nawet otworzył się
przed nim. Jednak John zginął w walce z jednym z potworów. Zabrał mu wtedy
nieduży sztylet, wiedząc, że jemu przyda się bardziej.
Po
trzech latach tułaczki po Ameryce, znalazł go satyr, który oznajmił, że zabierze
go w miejsce bezpieczne, wolne od potworów. Nie ufał mu, ale poszedł z nim.
Tak trafił do Obozu Herosów, gdzie dostał własny pokój w jednym z dwudziestu
domków.
Ashbel
jest wysokim, smukłym chłopakiem o dobrze zbudowanym ciele, które wyćwiczył w
kuźni oraz na treningach. Ma hebanowe włosy, w których jaśnieje jasne pasemko –
pamiątka po zabawie z dzieciakami Hermesa. Bursztynowe oczy skrywają wiele
tajemnic, otoczone wachlarzami długich rzęs. Karmelowa skóra na przedramionach
pokryta jest tatuażami, a buzia zawsze umazana smarem.
Nie
przepada za tłumami. Wciąż woli być sam. Dlatego jeśli już musisz znaleźć Hawayeina,
to najlepiej wybrać się do kuźni w późnych godzinach wieczornych. Uwielbia
majsterkować i wciąż robi coś z niczego. Czasem są to naprawdę piękne rzeczy,
choć nikt tego nie widzi. Nie należy wytrącać go z równowagi, bo może się to
skończyć podpaleniem włosów brwi lub części garderoby.
Poza
zabawą w „Zrób to sam”, gra na skrzypcach. Ćwiczy codziennie popołudniami nad
zatoką, gdzie muzyka niesie się po wodzie. Choć mieczem mnie walczy najgorzej,
to jednak preferuje łuk. Nie lubi zbliżać się do przeciwnika, jeśli nie jest to
konieczne. Bez problemów radzi sobie ze starogreką, choć nie wygląda na
takiego.
PLAYLISTA
Wizerunek: Zayn Malik
Cytat: Donald Rimgale, Ognisty Podmuch
Nie przepadam za zaczynaniem wątków, ale jak ktoś podrzuci dobry pomysł, to czemu nie.