3 listopada 2014

"Ogień to żywa istota. Oddycha, trawi i nienawidzi."



Παιδίον Ἡφαίστου
Ashbel „Ash” Hawayein || 18 lat. ||12.01.1996 ||  syn Hefajstosa
od 5 lat w obozie || homoseksualny || boi się pszczół || ma kota rasy toyger o imieniu Tiger

                Był zimny, styczniowy wieczór, kiedy Ashbel urodził się w jednym ze szpitali miasta Olympia w stanie Waszyngton. Jego matka zmarła po porodzie, jednak zdążyła nadać mu imię. Nie mając ojca, który mógłby się nim zaopiekować, jako niemowlę trafił do sierocińca. 

                Mały Hawayein nie najlepiej dogadywał się z innymi dziećmi. Widział duchy i potwory. Ogień go słuchał. Przygasał kiedy tego chciał lub dawał przyjemniejsze ciepło. Dlatego zazwyczaj przebywał sam, rozkręcał i skręcał na nowo zabawki. Czasem je naprawiał, gdy nie działały.

                Gdy miał dziewięć lat pokłócił się z jednym z chłopców w domu dziecka. Pech chciał, że paliło się w kominku, a jego złość tak wpłynęła na ogień, że płomienie zajęły cały pokój. To wtedy Ash wykorzystał nieuwagę oraz roztargnienie opiekunek i uciekł z dala od tego miejsca. 

                Przez rok tułała się od miasta do miasta Zachodniego Wybrzeża, naprawiając różne rzeczy za drobne opłaty i sypiając w zaułkach. Wtedy też spotkał starszego o trzy lata Johna, który był taki jak on. Widział potwory i powiedział, że zawsze go obroni. Jego nowy towarzysz sprawiał, iż rumienił się i nawet otworzył się przed nim. Jednak John zginął w walce z jednym z potworów. Zabrał mu wtedy nieduży sztylet, wiedząc, że jemu przyda się bardziej. 

                Po trzech latach tułaczki po Ameryce, znalazł go satyr, który oznajmił, że zabierze go w miejsce bezpieczne, wolne od potworów. Nie ufał mu, ale poszedł z nim. Tak trafił do Obozu Herosów, gdzie dostał własny pokój w jednym z dwudziestu domków. 


                Ashbel jest wysokim, smukłym chłopakiem o dobrze zbudowanym ciele, które wyćwiczył w kuźni oraz na treningach. Ma hebanowe włosy, w których jaśnieje jasne pasemko – pamiątka po zabawie z dzieciakami Hermesa. Bursztynowe oczy skrywają wiele tajemnic, otoczone wachlarzami długich rzęs. Karmelowa skóra na przedramionach pokryta jest tatuażami, a buzia zawsze umazana smarem. 

               Nie przepada za tłumami. Wciąż woli być sam. Dlatego jeśli już musisz znaleźć Hawayeina, to najlepiej wybrać się do kuźni w późnych godzinach wieczornych. Uwielbia majsterkować i wciąż robi coś z niczego. Czasem są to naprawdę piękne rzeczy, choć nikt tego nie widzi. Nie należy wytrącać go z równowagi, bo może się to skończyć podpaleniem włosów brwi lub części garderoby.

                Poza zabawą w „Zrób to sam”, gra na skrzypcach. Ćwiczy codziennie popołudniami nad zatoką, gdzie muzyka niesie się po wodzie. Choć mieczem mnie walczy najgorzej, to jednak preferuje łuk. Nie lubi zbliżać się do przeciwnika, jeśli nie jest to konieczne. Bez problemów radzi sobie ze starogreką, choć nie wygląda na takiego. 


PLAYLISTA




Wizerunek: Zayn Malik
Cytat: Donald Rimgale, Ognisty Podmuch
Nie przepadam za zaczynaniem wątków, ale jak ktoś podrzuci dobry pomysł, to czemu nie.